Virtus.pro będzie kontynuować walkę w ESEA MDL S29 w drabince przegranych.

Virtus.pro zmierzyło się z Bpro podczas ćwierćfinałów drabinki. Mecz rozpoczął się wyborem przeciwnika, mapą Cache. Polacy przegrali ten pick wynikiem 11:16.

Kolejne pole rozgrywki to Train, wybrany przez VP. Od początku widać było pewność i zdecydowanie zespołu. Pierwsze strona atakująca zakończyła się dla nas zdobyciem 9 rund. Po zmianie stron chłopaki wybronili 7 ataków przeciwników, odpuszczając tylko jedną rundę. Zapewniło to nam dobry wynik - 16:7. 

Wybór zespołu, który dostanie się do półfinału zależał od Mirage'a - ostatniej mapy. Można powiedzieć, że oba zespoły szły łeb w łeb pokazując świetne zagrania indywidualne. Wynik 14:14 na chwilę zmroził krew w żyłach, ale to właśnie nam udało się doprowadzić do zdobycia ostatnich punktów na wynik 16:14.

Polacy w kolejnej rundzie drabinki spotkali się z fińskim zespołem ENCE. W pierwszej połowie Dusta, oba zespoły wyrywały sobie runda za rundę na wynik 7:8, jednak po zmianie stron znacznie wzrosła przewaga ENCE. VP nie mogło zatrzymać ataku przeciwników, co skutkowało zakończeniem pojedynku 7:16. Warto przypomnieć, że Polacy grali ze znanym już nam dobrze stand-inem Morelzem. Nie obyło się również bez drobnych problemów. Grający ze stadionu w Londynie Polacy, zostali we 4 wyrzuceni z serwera w czasie rozgrywki.

Po przegraniu mapy przeciwników Virtus.pro podeszło do Traina, gdzie ponownie rozpoczęli w ataku. Obrona ENCE znacznie różniła się od obrony poprzednich przeciwników. Udało się nam ugrać tylko dwie rundy w pierwszej połowie. Po zamianie ról na chwilę odzyskaliśmy nadzieję, że może się udać. Niestety Finowie zakończyli mecz w 27 rundzie wynikiem 11:16.