TOAO: « Mamy bardzo silną ekipę na papierze»

Mateusz Zavistovski udzielił pierwszej wywiadu po przejściu na Virtus.pro.

Jakie to uczucie zasilić jedną z największych organizacji na świecie – Virtus.pro?

Mateusz „TOAO” Zawistowski: Jeszcze do końca to do mnie nie dotarło, pewnie ze względu na to, że oficjalnie jeszcze nigdzie nie zagraliśmy. To oczywiście zaszczyt być częścią tak prestiżowego klubu esportowego, który w poprzednich latach był w czołówce sceny CS-a.

Kiedy doszło między Wami do pierwszych rozmów?

Myślę, że to było około półtora miesiąca temu, może miesiąc. Też trudno to nazwać rozmowami. To były bardziej same spekulacje ze względu na to, że to głównie Snax formował ten skład i aż do samego końca nie wiedziałem w sumie czy znajdzie się dla mnie miejsce.

Czy to snatchie wyciągnął do Ciebie rękę, czy może menadżer VP?

Michał na pewno przedstawił swoją opinię na mój temat, ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy w jakiś sposób wpłynęło to na decyzję reszty drużyny. Z drugiej strony Roman Dvoryankin pytał o mnie czołowe formacje na świecie i odpowiedzi okazały się być pozytywne. Przynajmniej tak przedstawiono mi sprawę, więc raczej rozwiało to jakieś wątpliwości.

Czułeś, że jeszcze kiedyś zagrasz ze snatchiem w zespole, gdy ten odchodził z AGO?

Prawdę mówiąc miałem taką nadzieję, bo bardzo lubiłem grać ze snatchiem, lecz nie wiedziałem kiedy i czy w ogóle to jeszcze nastąpi.

Teraz zostałeś prowadzącym Virtusów i masz w ekipie dwójkę graczy, którzy kiedyś wygrywali wielkie wydarzenia esportowe i należeli do czołówki. Sądzisz, że w obecnej piątce możecie wrócić równie wysoko?

Przede wszystkim jest to świeży skład, który zaczyna praktycznie od zera. Jesteśmy na samym dnie rankingu HLTV, ale mamy bardzo silną ekipę na papierze – no może poza mną <śmiech>, co napawa wszystkich optymizmem. Jesteśmy więc dobrej myśli, a czy uda się zajść wysoko – czas pokaże.

Na czym będziecie się skupiać na pierwszych treningach?

Chcemy zacząć od freestyle'u, żeby zobaczyć jaki styl będzie nam odpowiadał najbardziej. Złapać trochę chemii, a potem stworzyć zagrania, dogadywać się, omawiać błędy.

Macie już rozdzielone role, czy chcecie eksperymentować w tym aspekcie?

Nie skupiamy się zbytnio na rolach, ale teoretycznie ustaliliśmy, że jeśli jest możliwość to entry-fraggerem będzie głównie byali, Snax i MICHU na trzeciego. Snatchie skupi się na swoim celowniku, a ja albo Janusz czasami zamkniemy akcję.

Dwa lata temu dostałeś propozycję gry w INETKOX. Czy wtedy przeszło Ci choć raz przez myśl, że w przyszłości zagrasz pod banderą VP?

To była moja pierwsza prawdziwa formacja w CS-ie i jasne, że wyobrażałem sobie, jak fajnie byłoby grać w VP, czy innym czołowym zespole. To był okres, w którym uczyłem się dużo o grze drużynowej i w pewnym sensie była to motywacja do tego, aby być coraz lepszym.

Pełna wersja tutaj