9pasha: "Lil tak bardzo chciał wygrać”

Pavel “9pasha” Khvastunov udzielił długiego wywiadu serwisowi cyber.sports.ru. Zawodnik dywizji DOTA 2 odpowiedział na pytania odnośnie udziału w Majorze w Kijowie.

Jaka była pierwsza rzecz, którą ArtStyle powiedział po grze? Pomińmy przekleństwa.

Nie było przekleństw: to się zdarza tylko podczas gry. Vanya był bardzo zawiedziony. Często nam powtarzał, że nasze taktyki są bardzo mocne, zawsze nimi wygrywaliśmy, ale nagle po trzech mapach, z jakiegoś powodu zdecydowaliśmy się improwizować. Był zawiedziony tym, że go nie słuchaliśmy. Być może z naszymi standardowymi taktykami…Mimo tego, nie można powiedzieć, że nasze picki były złe. Po prostu przy niektórych bohaterach i zagraniach mamy 100% pewności, przy innych jakieś 60-70%.

Czy to źle, że nie pozwalają trenerom być wewnątrz budek?

Kiedy masz pięć osób siedzących wewnątrz i gadających, próba zrozumienia co mówi do Ciebie ktoś inny może być stosunkowo trudna. Hardlaner woła, że suport przeciwników mu uciekł, midlaner krzyczy, że trzeba atakować kuriera a carry woła o pomoc, albo wszystko na raz. Nie sądzę, żeby wprowadzenie szóstej osoby było mądre, jakkolwiek wydawałoby się być pomocne.

Który z Waszej piątki przyjął tę przegraną najmocniej?

Ilya przeżył to najmocniej. Myślę, że dlatego, że naprawdę bardzo chciał wygrać. Wszyscy to przeżyliśmy, ale dla niego znaczyło to coś więcej. Tak, najtrudniejsze to było dla Ilyi.

Zostawmy temat Kijowa. Powiedz mi jakie zalety musi mieć hardlaner?

Musi bardzo mocno obserwować mini mapę, rozumieć co się dzieje w danym momencie. Macro offlinera jest bardzo ważne. Musi wiedzieć kiedy zagrać cwaniacko, a kiedy nie może tego robić. Kiedy może pozwolić sobie na śmierć, a kiedy nie. Zawsze musi domyślać się, co może zrobić suport przeciwników. Trzeba dawać z siebie maksa nawet w trudnych sytuacjach.

Jest to dość nietypowa rola. Teraz jest trochę prościej, kiedy dodali dodatkowy camp w dżungli, można na trochę odejść i pofarmić. Głównie chodzi o to, żeby oszacować na ile jesteś dobry i co musisz dokładnie zrobić w założonym planie.

Zdecydowałeś już na co przeznaczysz wygraną?

Jeszcze nie zdecydowałem. Oszczędzam na mieszkanie w Korolowie. Bez wdawania się w szczegóły, obecnie nie jestem na swoim. Byłem bardzo zawiedziony tą przegraną, oczywiście nie jest to główny powód, ale któryś z kolei, bo wygrana za pierwsze miejsce pokryłaby w całości koszt tego mieszkania.

Otrzymałeś jakieś gratulacji od organizacji?

Organizacja bardzo nas wspierała przez ten cały czas, dali nam wszystko czego potrzebowaliśmy, żeby dotrzeć tak daleko i tyle osiągnąć.

Wśród fanów widzę opinię, że Top 4 założone przez organizację położyło na Was sporą presję. Czy tak jest?

Nie, nigdy nie byliśmy pod presją. Może tylko w pierwszej grze playoffów. Kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że będziemy grać na iG.V tak samo jak w Bostonie, zmartwiliśmy się. Zaczęliśmy się zastanawiać, co niespodziewanego może nas spotkać i że odpadniemy jak w Bostonie. Z drugiej strony byliśmy pewni swojej siły. Kiedy już zakwalifikowaliśmy się do półfinałów, byliśmy w Top 4, presja odeszła i wiedzieliśmy, że gramy wszystko tak jak miało być, że to jest dobra robota. Rozwiązało to nasze ręce, poczuliśmy się bardziej pewnie przeciwko iG.

Co byś teraz powiedział o niedociągnięciach innych drużyn z regionu CIS?

Myślę, że wszystko sprowadza się do jednej rzeczy, o której już wspominałem odnośnie hardlane’a. Zawsze trzeba być świadomym, co po kolei musisz robić, żeby wygrać i wiedzieć jaki jest Twój plan. Tutaj jest brak tej świadomości.

Wybierasz konkretne postaci, dążysz do zdobycia kilku killi a później zacinasz się, bo nie masz określonego zadania i obranego celu. W early jak i w mid game, musisz po prostu rozumieć co zrobić, żeby zakończyć grę.